W czasie karmienia piersią każda matka staje przed wyborem odpowiedniego laktatora. Korzystałam na tym etapie z kilku laktatorów ręcznych. Był szklany, który dostałam od mamy, wiodącego producenta, aż w końcu natrafiłam na Lakta Mila. Czy spełnił moje oczekiwania? Dowiecie się z poniższego tekstu.
Na początku zacznę od kilku słów odnośnie estetyki wykonania. Ergonomiczny kształt sprawia, że laktator jest niezwykle poręczny. Rączka pompująca została powleczona wysokiej jakości gumą z delikatnym wyprofilowaniem na palce. Sprawia to, że korzystanie z Lakta Mila jest komfortowe i nie wyślizguje się z ręki.
Charakteryzuje się bardzo dobrą siłą ssania. Dotychczas stosowane przez mnie laktatory nie spełniały tego warunku, a jest to szczególnie ważne podczas odciągania pokarmu. Na to, na co również zwróciłam szczególną uwagę to czy butelka szczelnie przylega z laktatorem. I stwierdzam, że doskonale. Sam gwint nie przeskakuje, a to ma istotny wpływ na działanie laktatora i jego siłę ssania. Świetnie sprawdza się również silikonowa nakładka, która bez problemu dopasowuje się do kształtu piersi.
Należy wspomnieć, że laktator wyposażony jest w butelkę o pojemności 150 ml. Dodatkowo w zestawie otrzymujemy silikonowy smoczek w rozmiarze M przystosowany do mleka. Oczywiście nie mogło zabraknąć przykrywki. Decydując się na zakup Lakta Mila mamy pełny zestaw nie tylko do odciągania, ale również do przechowywania mleka.
Nie sprawia problemu utrzymanie laktatora w czystości. Jest on łatwy do rozkręcenia. Miło zaskoczył mnie z pozoru mniej ważny element, a mianowicie podstawka. Została zaprojektowana tak, aby pełnić dwie funkcje: jako podstawka do butelki oraz ochronę dla silikonowej nakładki.
Lakta Mila jest nowym produktem na naszym rynku. Cena zestawu to wydatek ok. 45 zł. W mojej ocenie spełni on oczekiwania nawet najbardziej wymagających matek karmiących. Z racji tego, że jestem sceptycznie nastawiona do nowości, a co do opisywanego przeze mnie laktatora nie mam zastrzeżeń oceniam go na 5 gwiazdek.
Strona producenta


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz