niedziela, 21 kwietnia 2013

Katarek. Aspirator do odciągania kataru #11

Nie ma skuteczniejszego środka na rynku do odciągania wydzieliny z nosa u małych dzieci. Katarek wiedzie w tym przypadku prym.

U dzieci, które nie mają zdolności samodzielnego wydmuchania noska z pomocą przychodzi producent aspiratora Katarek. Co ważne może być on stosowany u niemowląt od pierwszego miesiąca życia.

Fakty

Wielu rodziców nie ma pojęcia ile wydzieliny utrudniającej oddychanie potrafi zgromadzić się w małym nosku. Należy podkreślić, że z dnia na dzień nie nauczymy dziecka oddychania przez usta, ani samodzielnego wydmuchania nosa. Zaniedbanie odciągnięcia kataru może prowadzić do dalszych powikłań chorobowych. Katarek przetestowaliśmy, gdy nasz synek miał zapalenie oskrzeli. Wydzielina z nosa nie tylko utrudniała mu oddychanie, ale powodowała charakterystyczne charczenie. Obsługa aspiratora jest dziecinnie prosta i utrzymanie go w czystości nie sprawia najmniejszego problemu. Samo odciąganie wydzieliny nie jest dla dziecka przyjemnością, ale robimy to dla jego dobra.

Mity

Należy nadmienić, że wciąż krążą mity wśród rodziców na temat aspiratora Katarek. Przykładem niech będą nasi znajomi. Gdy córka naszych znajomych zachorowała poleciliśmy im Katarek.

- Zwariowałeś?! Odkurzaczem?! Przecież dziecku by mózg wyssało! – brzmiała odpowiedź oburzonego kolegi.


Podejdźmy jednak do sprawy poważnie. Aspirator został tak zaprojektowany, aby siła ssąca odkurzacza została zredukowana, co umożliwia bezpieczne i skuteczne usunięcie wydzieliny. Wszystko za sprawą zastosowanego systemu próżniowego. Z powodzeniem można go stosować do odkurzaczy do 1500 W. 



Podsumowanie

Jak wspomnieliśmy na samym początku: nie ma skuteczniejszego środka na naszym rynku do odciągania wydzieliny. Katarek polecany jest przez lekarzy i również nasz pediatra nam go polecił. Każdy dla swojego dziecka chce jak najlepiej i nie dałby dziecku krzywdy zrobić. Nie ulegajmy krążącym mitom. Katarek krzywdy nie robi, ale przynosi ulgę i ułatwia oddychanie w stanach chorobowych naszym pociechom. Spróbujcie bez obaw, a nie pożałujecie. Gdy jednak pełni obaw zastosujecie Katarek po usunięcie wydzieliny spójrzcie na swoje dziecko. Wynagrodzeniem będzie jego uśmiech, jakby chciał wyrazić przez to podziękowanie. Nasz synek zawsze tak robi. 

W skali od 1 do 5 Katarek oceniamy na 5 gwiazdek.

Strona producenta 

poniedziałek, 18 lutego 2013

Laktator ręczny Lakta Mila #10

W czasie karmienia piersią każda matka staje przed wyborem odpowiedniego laktatora.  Korzystałam na tym etapie z kilku laktatorów ręcznych.  Był szklany, który dostałam od mamy, wiodącego producenta, aż w końcu natrafiłam na Lakta Mila. Czy spełnił moje oczekiwania? Dowiecie się z poniższego tekstu. 

Na początku zacznę od kilku słów odnośnie estetyki wykonania.  Ergonomiczny kształt sprawia, że laktator jest niezwykle poręczny. Rączka pompująca została powleczona wysokiej jakości gumą z delikatnym wyprofilowaniem na palce. Sprawia to, że korzystanie z Lakta Mila jest komfortowe i nie wyślizguje się z ręki.

Charakteryzuje się bardzo dobrą siłą ssania. Dotychczas stosowane przez mnie laktatory nie spełniały tego warunku, a jest to szczególnie ważne podczas odciągania pokarmu. Na to, na co również zwróciłam szczególną uwagę to czy butelka szczelnie przylega z laktatorem. I stwierdzam, że doskonale. Sam gwint nie przeskakuje, a to ma istotny wpływ na działanie laktatora i jego siłę ssania. Świetnie sprawdza się również silikonowa nakładka, która bez problemu dopasowuje się do kształtu piersi.


Należy wspomnieć, że laktator wyposażony jest w butelkę o pojemności 150 ml. Dodatkowo w zestawie otrzymujemy silikonowy smoczek w rozmiarze M przystosowany do mleka. Oczywiście nie mogło zabraknąć przykrywki. Decydując się na zakup Lakta Mila mamy pełny zestaw nie tylko do odciągania, ale również do przechowywania mleka.


Nie sprawia problemu utrzymanie laktatora w czystości. Jest on łatwy do rozkręcenia. Miło zaskoczył mnie z pozoru mniej ważny element, a mianowicie podstawka. Została zaprojektowana tak, aby pełnić dwie funkcje: jako podstawka do butelki oraz ochronę  dla silikonowej nakładki.


Lakta Mila jest nowym produktem na naszym rynku. Cena zestawu to wydatek ok. 45 zł.  W mojej ocenie spełni on oczekiwania nawet najbardziej wymagających matek karmiących. Z racji tego, że jestem sceptycznie nastawiona do nowości, a co do  opisywanego przeze mnie laktatora nie mam zastrzeżeń oceniam go na 5 gwiazdek. 


Strona producenta 

sobota, 16 lutego 2013

Piszczenie i jedzenie, czyli ciekawy śliniaczek Akuku #9

Bez wątpienia nasz bobas to żywe srebro. I nie ma znaczenia, czy podczas zabawy czy jedzenia. Zazwyczaj podczas posiłku musieliśmy mu dawać coś do rączki, aby na ten czas go czymś zająć.

Nie wszystkie nowości, które wprowadzamy są przez niego akceptowane. Po pierwszym założeniu śliniak po prostu wylądował na ziemi. Jednak głównym elementem, który przykuł jego uwagę była właśnie umieszczona w nim piszczałka. Tym sposobem nasz synek podczas jedzenia wyszukiwał rączkami elementu piszczącego umieszczonego w śliniaczku. Gdy go już wyczuł pod paluszkami radości nie było końca.

Śliniaczek jest wygodny w użyciu poprzez zapinanie na rzep. Na plus zasługuję estetyka wykonania. W skład śliniaka wchodzi bawełna frotte z dodatkiem poliestru. Tył jest powleczony delikatną ceratką, a to sprawia, że nie powoduje otarć na delikatnej skórze dziecka. Byliśmy ciekawi czy po praniu piszczałka będzie nadal działać. Okazało się, że działa i woda nie ma wpływu na główny element.


Od producenta

Śliniak dostępny jest w dwóch rodzajach: "Pies" i "Kaczka". Pakowane po 1 sztuce. Kolorowy i piszczący śliniak urozmaica posiłek dziecku.

W skali od 1 do 5 śliniak oceniamy na 5 gwiazdek.



czwartek, 14 lutego 2013

Dekorowana butelka Akuku #8

Kolejny produkt, który mieliśmy okazję przetestować to dekorowana butelka producenta Akuku, o pojemności 250 ml. 

Dotychczasową butelkę o mniejszej pojemności, zastąpiliśmy większą producenta Akuku. Tradycyjnie nie mogło zabraknąć zabawy naszego synka z butelką. Jego uwagę przykuły kolorowe żółwie, którymi została ona udekorowana. Tym samym potwierdziło to, że design jest atrakcyjny dla maluszków. Nie mieliśmy wątpliwości, że bez problemu będzie ją chwytał. Lekkie zwężenie butelki jest w sam raz dla małych rączek dziecka.
Po oswojeniu z nowym produktem chętnie z niej spożywał mleko, które w niej mu podawaliśmy. Niejednokrotnie z racji swoich humorków przetestował jej wytrzymałość. Gdy butelka lądowała na podłodze nie dostrzegliśmy uszkodzeń butelki.


Rozłożenie butelki do mycia nie sprawia najmniejszych problemów. Pomimo tego, że jest wąska z łatwością się ją myję. Nie sprawia problemu nawet użycie szczotki do butelek. Silikonowy smoczek jest łatwy do utrzymania w czystości.

Od producenta

Karmienie jeszcze nigdy nie było tak przyjemne. Butelka posiada wszystkie wymagane atesty. Jest wykonana z najlepszych surowców, lekka, nietłukąca, wytrzymała. Specjalny ergonomiczny kształt zapewnia dużą wygodę w użytkowaniu. Każda z butelek posiada smoczek w zestawie. Jego specjalna konstrukcja, zaprojektowana jest tak aby jak najlepiej spełniać oczekiwania Twoje i Twojego dziecka. Butelka nie zawiera BPA.

Jesteśmy mile zaskoczeni jakością i wykonaniem butelki. Za opisywaną butelkę trzeba zapłacić ok. 8 zł. W skali od 1 do 5 butelkę oceniamy na 5 gwiazdek.


poniedziałek, 11 lutego 2013

Akuku. Kubek z miękkim ustnikiem #7

Nadszedł czas, aby nasz maluszek zaczął korzystać z kubka do picia herbatki czy innych napojów. Było to dla nas i dla niego wyzwanie, czy sobie poradzi? I czy produkt producenta Akuku mu to ułatwi?

Jako, że była to dla naszego synka nowość, zaczęło się od zapoznania z kubkiem. Bez problemu go trzymał w rączkach, dzięki odpowiednio wyprofilowanym uchwytom. Kolejny element, który przykuł jego uwagę to kolorowy nadruk. Zdjęliśmy przykrywkę i obserwowaliśmy zachowanie naszej latorośli. Instynktownie wyczuł, że to coś dla niego do wypicia. Nieśmiało włożył miękki ustnik do buźki, co po chwila wyjmując ze względu na inny kształt. Dotychczas był przyzwyczajony do butelki ze  smoczkiem. Nie mogło zabraknąć zabawy z kubkiem. Potrząsając nim zaobserwowaliśmy, że napój z niego się nie wylewa. A więc na plus jest to, że kubek jest szczelny w różnych pozycjach. Zaletą jest również to, że dziecko nie ma problemu z chwytaniem ustnika.

Ergonomiczny kształt sprawia, że kubek jest nie tylko poręczny, ale również z łatwością można go zabrać ze sobą na spacer. Mieści się on w bocznej kieszonce podręcznej torby wózka. Warto dodać, że w komplecie znajduje się zapasowy ustnik.



Od producenta

Kubek Akuku posiada wszystkie wymagane atesty. Jest wykonany z najlepszych surowców, lekki, nietłukący, wytrzymały. Specjalny ergonomiczny kształt zapewnia dużą wygodę w użytkowaniu. Kubek nie zawiera BPA.
Pojemność: 280 ml.


Cena butelki to ok. 12 zł. W skali od 1 do 5 kubek oceniamy na 5 gwiazdek.



środa, 6 lutego 2013

Test wózka dziecięcego Vulcano Bebetto #6

Trochę przyszło nam się pomęczyć z naszym poprzednim wózkiem. Po niedługiej eksploatacji zaczęło się od odpadającego kółka. Jego plastikowy pierścień mocujący, nie przetrwał ekstremalnych wypraw przez miejskie chodniki. Miarka się przebrała, gdy urwało się mocowanie kosza na zakupy…

Podjęliśmy decyzję o zakupie nowego wózka. Przejrzeliśmy kilka katalogów, stron internetowych producentów, opinii i i sklepów z wózkami dziecięcymi. Dokładnie przyglądaliśmy się konstrukcji wózka i baczniejszą uwagę zwróciliśmy na koła. Nie mniej ważna była kolorystyka wózka. Zdecydowaliśmy się na zakup wózka Vulcano Bebetto w kolorze czerwono-czarnym.



Charakterystyka

Użytkujemy go od 5 miesięcy i doszliśmy do wniosku, że w pełni możemy wydać o nim opinię. W zależności kto zajmował się dzieckiem i wychodził na spacery, przekazywaliśmy sobie uwagi na temat jego zalet i wad.
Zacznijmy od kilku słów charakterystyki wózka. Jego aluminiowa konstrukcja ma możliwość montowania zamiennie gondoli, siedziska spacerowego lub fotelika samochodowego. Nośność gondoli wynosi maksymalnie 9 kg i jest przeznaczona dla dzieci od 1 do 6 miesiąca życia. Budka wyposażona jest w cichy system regulacji jej położenia. Ponadto posiada funkcję kołysania, sztywny uchwyt do przenoszenia, materacyk, regulowane oparcie, okrycie na nóżki dziecka.
Wersja spacerowa udźwignie 15 kg, czyli dziecko do 3 lat. Oferuje czterostopniową regulację siedziska, regulację podnóżka, barierkę ochronną, pokrowiec na nóżki dziecka, pięciopunktowe szelki bezpieczeństwa z nakładkami zapobiegającymi otarciom oraz możliwość demontażu budki. Jeżeli decydujemy się na pozostawienie budki spacerówki trzeba ją wyregulować pokrętłami z obu stron, aby podczas jazdy się nie składała. Gondolę, spacerówkę, fotelik można montować przodem lub tyłem do jazdy.
Przednie koła łożyskowane, pompowane, o wym. 48x188 są obrotowe (360 st.) z możliwością zablokowania mechanizmu obrotowego. Tylne również pompowane o wym. 6x230. Przy tylnych kołach został zamontowany sprężynowy mechanizm amortyzujący z możliwością regulacji twardości. Koła zostały wyposażone w prosty system zakładania i ściągania.
Ogólnie rzecz ujmując w skład wózka wchodzi stelaż , gondola, spacerówka, koszyk, torba na rączkę , folia przeciwdeszczowa na cały wózek.



Wygoda dziecka

Nasz synek szybko polubił swój nowy pojazd. Zamontowaliśmy spacerówkę przodem do kierunku jazdy, aby bobas mógł podziwiać otoczenie. Siedzi w nim wysoko i nie jest narażony na przewianie zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Prosta regulacja szelek bezpieczeństwa zapewnia mu pewne siedzenie. Na zimę zamontowaliśmy do wózka śpiworek, obyło się to bez większych problemów. Gdy byliśmy zmuszeni wyjść z domu, np. do lekarza podczas dużych mrozów dodatkowo zakładaliśmy pokrowiec na nóżki dziecka.


Mobilność i manewrowanie

Wózek prowadzi się lekko. Łatwo pokonuje nierówności w chodnikach dzięki sprężynowemu mechanizmu amortyzacji. Przekłada się to na to, że skutecznie przejmuje odbicia, a co za tym idzie dziecko nie podskakuje w wózku. Skrętne przednie koła ułatwiają skręcanie w wąskich miejscach. Jest to duże ułatwienie, np. w supermarketach, gdzie niekiedy ilość miejsca jest ograniczona. Gdy teren po którym poruszamy się wózkiem jest równy i jazda odbywa się w większości na wprost, np. na parkowych alejkach utwardzamy amortyzatory. Odbywa się to poprzez zablokowanie dźwigni przy dwóch sprężynach. Wózek prowadzi się, jak po sznurku.
 

Zalety wózka docenią również ojcowie. Dzięki regulowanej przegubowej rączce nie trzeba jechać wózkiem w pozycji pochylonej. Odpowiedni dystans uchwytu nie sprawia, że podczas jazdy i stawianych kroków zahaczamy butami o kółko, kosz czy nawet mechanizm blokady kół ( co miało miejsce w przypadku poprzednich wózków).
Wózek został wyposażony w centralny mechanizm blokady tylnych kół. Jest to o tyle ułatwienie, że nie trzeba za każdym razem blokować każdego koła z osobna. Jeden przycisk gwarantuje skuteczną blokadę kół. Ze względu na gabaryty tego typu wózków zajmują one trochę miejsca w środkach komunikacji miejskiej. Czasem zmusza to do złożenia rączki prowadzącej.
 

Pompowane koła odprowadzają wodę i śnieg z bieżnika. I tu pojawia się mała wada, ponieważ krople spod tylnych kół lądują na podręcznym koszu, a czasem również w nim. Zmusza to do przykrycia przewożonych w nim przedmiotów. Kosz oczywiście można zdemontować za pomocą dwóch zamków błyskawicznych. Wyczyszczenie go nie sprawia problemów wystarczy tylko wilgotna gąbka lub szmatka.


Dodatkowe wyposażenie

Na plus oceniamy dodatkową kieszeń na budce wózka. Można w niej schować podręczne dokumenty czy np. książeczkę zdrowia dziecka. Torba na rączkę jest pojemna jednak wadą jest jej zapięcie. Element za który zapinany jest karabinek torby często lubi wyskakiwać. W tym przypadku trzeba go zakładać ponownie i zaciskać. Wadą są również plastikowe uchwyty na rączce, do której przypinana jest torba. Podczas ujemnych temperatur uległy one wykrzywieniu i naderwaniu. Nie miało w tym momencie wpływu na to obciążenie torby, ponieważ znajdowały się w niej tylko podręczne rzeczy, np. kilka pampersów, krem zupka, chusteczki itp.

Konserwacja

Aby wózek służył na lata niezbędna jest jego okresowa konserwacja. Ma to znaczenie szczególnie w okresie zimowym, gdy chodniki są sypane solą lub piaskiem. W pierwszej kolejności należy dokładnie oczyścić elementy jezdne. Można do tego celu użyć wody z dodatkiem łagodnego detergentu. Niezbędna jest kontrola ciśnienia w oponach. Koła wyposażone są w standardowe wentyle samochodowe, a więc potrzebna nam będzie pompka samochodowa. Można również dokupić przystawkę z wężykiem do pompki rowerowej. Ciśnienie w oponach dla wyżej opisywanego wózka wynosi 0,20 Mpa. I takie powinno być wg zaleceń producenta. Nadmiar ciśnienia spowoduje spadek właściwości jezdnych, wybrzuszenie bocznej jej krawędzi i zsunięcie się opony z obręczy. Dla ułatwienia sobie tego zadania warto ściągnąć koła. Ich demontaż jest dziecinne prosty. Odbywa się poprzez naciśnięcie przycisku na każdym z kół. Przed ponownym ich montażem należy nasmarować sworznie mocujące koła, np. płynem WD-40. Warto również nasmarować linkę centralnego hamulca. Po dłuższej eksploatacji nie obędzie się bez kontroli łożysk przednich kół i ewentualnym ich smarowaniu.

Podsumowanie

Jak dowodzi powyższy test nie ma produktów idealnych. Każdy produkt ma wady i zalety. Choć konstrukcja jest aluminiowa to z dzieckiem i drobnymi zakupami jest trochę ciężki. W wysokopodłogowych środkach komunikacji miejskiej kobieta będzie potrzebowała pomocy osób trzecich. Sam próbowałem go wnieść do tramwaju o wysokich schodach. Podniesienie nie sprawiło problemu jednak nie zmieściłem się przez drzwi. Ze względu na szerokie tylne koła łatwe jest korzystanie z podjazdów przy schodach.

Wózek dostępny jest na zmówienie lub w dobrych sklepach detalicznych. Cena: 1050 zł. Nam udało się wynegocjować 5 procent rabatu od sprzedawcy. Cena ostateczna: 997,50 zł. W skali od 1 do 5 wózek oceniamy na 4 gwiazdki.





czwartek, 31 stycznia 2013

Dlaczego warto brać udział w konkursach? #5

Przyznacie sami, że miło jest czasem coś wygrać dla swojego maluszka. Dlatego zachęcamy do brania udziału w konkursach organizowanych m. in. przez producentów produktów żywnościowych. Odnośniki do stron znajdziecie w zakładce Dla Mamy.


Niedawno wzięliśmy udział w konkursie "Znajdź znak Hipp BIO". Zadaniem było odnalezienie na stronie internetowej producenta właśnie tego znaku. Następnie, jak najbliżej pełnej godziny wysłanie formularza zgłoszeniowego.
Miło było odnaleźć swoje nazwisko po opublikowaniu listy laureatów. Nagrody jakie otrzymaliśmy to kocyk, dwie łyżeczki w etui, przysmak na dobranoc – kaszkę mleczną z biszkoptami oraz soczek jabłkowo-marchwiowy.

środa, 30 stycznia 2013

Jak bezpiecznie podróżować z dzieckiem? #4

Bardzo ważną kwestią jest odpowiednie przygotowanie naszych pociech do przewozu samochodem. I nie powinno być w tym aspekcie dyskusji, jak również nie warto oszczędzać na bezpieczeństwie.

Nie tylko dalsza podróż powinna skłaniać do przemyślenia jak przewozić dziecko w samochodzie, bo bezwzględnie czy poruszamy się w trasie czy w mieście jesteśmy zobowiązani do zabezpieczenia dziecka podczas jazdy.
W myśl obowiązujących przepisów przewożenie dziecka w foteliku jest obowiązkowe. W foteliku muszą jeździć dzieci, które nie ukończyły 12 lat i ich wzrost nie przekracza 150 cm.
Konsekwencje z tytułu naruszenia obowiązujących przepisów kodeksu drogowego, tj. art. 45 ust. 2 pkt 5 (lub art. 39 ust.3) są takie, że mandat karny za to wykroczenie wynosi 150 zł oraz 6 punktów karnych. Taka sama kara jest za przewożenie dziecka w foteliku siedzącego tyłem do kierunku jazdy na przednim siedzeniu samochodu wyposażonego w przednią poduszkę powietrzną dla pasażera. Jeżeli jest możliwość jej wyłączenia to należy ją dezaktywować w momencie, gdy znajduję się fotelik z dzieckiem.


Kara za wykroczenia wyżej wymienione jest oczywiście nie adekwatna do zagrożenia bezpieczeństwa naszych pociech i nie ona powinna skłonić do przewożenia dzieci w fotelikach, ale zdrowy rozsądek! I należy sobie uświadomić, że nie przewozimy towaru, który wrzucamy na tylne siedzenie.



Jakie kryteria wziąć pod uwagę przy doborze fotelika?

Kupując fotelik dla naszej pociechy, istotną kwestią jest to, że  ma być on dopasowany do dziecka, a nie dziecko do fotelika. Kupujmy je w wyspecjalizowanych sklepach, a nie w dyskontach, choćby nie wiadomo jak cena była kusząca. Podobnie kwestia dotyczy kupowania fotelika używanego, ponieważ nigdy nie mamy pewności czy auto z fotelikiem nie brało udziału w wypadku czy kolizji, a wówczas konstrukcja fotelika może być osłabiona, czego nie dostrzeżemy gołym okiem.

Powracając do doboru "tronu" dla małego człowieczka, w pierwszej kolejności sprawdźmy czy nasz pojazd jest wyposażony w system mocowania fotelików ISOFIX. Jeżeli jest kupujemy fotelik, który posiada tego typu mocowania. Drugi sposób to system wykorzystujący fabryczne pasy bezpieczeństwa.
W następnej kolejności sprawdźmy czy fotelik posiada homologację lub certyfikat, np. TÜV. Kupując atestowany i markowy fotelik mamy pewność, że został on poddany licznym i bardzo wymagającym testom, będzie posiadał odpowiedni system zapinania pasów, których krawędzie nie powinny powodować otarć naskórka. Zawsze można zastosować antyuciskowe nakładki, które ochronią dziecko.


Kategorie wyróżniające foteliki są następujące:
  • 0 – 13 kg
  • 0 – 18 kg
  • 15 – 36 kg
  • 9 – 18 kg
  • 9 – 36 kg
Kolejnym ważnym kryterium jest wzrost naszego maluszka, ponieważ boki fotelika muszą chronić biodra, tułów i głowę. Głowa dziecka jest najważniejsza, bo w ekstremalnej sytuacji, chociażby gwałtownego hamowania głowa nie może wypaść poza boczną krawędź zagłówków.
Pamiętajmy, że w okresie dorastania dziecka nie wystarczy zakup jednego fotelika. Gdy głowa dziecka wystaje poza oparcie to najwyższy czas na kupno nowego.
Dla większych dzieci, których waga wynosi około 20 kg przewidziane są siedziska. Na takim siedzisku dziecko możemy zapiąć w pasy bezpieczeństwa.



Jak podróżować z dzieckiem?

Mamy odpowiednio dobrany fotelik, dziecko jest bezpieczne w samochodzie i teraz kwestia jak z nim podróżować? Jak wiadomo w czasie deszczu dzieci się nudzą, ale podczas jazdy również.
  • Sadzajmy dziecko po prawej stronie tylnej kanapy, jest to istotne, gdy kierowca podróżuje z dzieckiem sam, bo może kontrolować, co dziecko w danym momencie robi spoglądając we wsteczne lusterko lub przez prawe ramię. Chyba, że podróżuje z dzieckiem na tylnej kanapie dorosła osoba, która ma nad nim kontrolę.
  • Nie otwierajmy szyb tam, gdzie siedzi dziecko, narażamy je przez to na przewianie i może maluchowi wpaść coś do oczka.
  • Najlepiej, aby podczas jazdy dziecko nie przyjmowało pokarmów oraz picia, ponieważ istnieje ryzyko zachłyśnięcia. Gdy zachodzi potrzeba nakarmienia dziecka najlepszym rozwiązaniem jest chwilowy postój.
  • Tak jak wspomniałem, powyżej, aby umilić jazdę znudzonemu dziecku przy doborze zabawki, zwróćmy uwagę, aby były one miękkie, w razie awaryjnej sytuacji na drodze nie spowodują one obrażeń w porównaniu z twardymi plastikowymi zabawkami, może to być, np. pluszowy miś. Istotne jest również, aby były względnie ciche, bo to, co sprawi radość dziecku może rozpraszać uwagę kierowcy.
  • W słoneczne dni na boczne tylne szyby zakładajmy kolorowe zasłonki przeciwsłoneczne lub rolety, które  w zależności od potrzeb możemy zwijać bez ich demontażu.
  • Pod żadnym pozorem nie zostawiajmy dziecka w samochodzie bez opieki.

Nie zapominajmy podczas jazdy samochodem, o tym, że wieziemy dziecko i nie dajmy się ponosić emocjom. Umieśćmy w tylne części nadwozia naklejkę lub za pomocą przyssawki do tylnej szyby, np. z napisem "dziecko w samochodzie", aby spieszący się bardziej ją widzieli.


Jak podróżować w czasie ciąży?  

Dla kobiet  w ciąży prowadzących samochód lub jeżdżąc jako pasażerka , uciążliwe jest zapinanie pasów bezpieczeństwa, głównie za sprawą pasa biodrowego. Przestrzegam przed nakładkami na pasy  to rozwiązanie nic nie daje, ponieważ pas biodrowy nadal przebiega na linii brzucha, a chodzi o to, aby przebiegał poniżej nienarodzonego dziecka. Takim rozwiązaniem jest adapter pasów bezpieczeństwa dla kobiet w ciąży, który ma za zadanie zapobiegać poronieniom i odklejaniu się łożyska podczas wypadku czy chociażby nagłego hamowania. Można je kupić w sklepach z akcesoriami dla dzieci i niemowląt.

wtorek, 29 stycznia 2013

Concertino Baby. Hipoalergiczny proszek do prania #3

Concertino Baby to hipoalergiczny proszek do prania bielizny niemowlęcej i dziecięcej oraz odzieży osób o wrażliwej skórze. Dzięki wyjątkowej recepturze Concertino Baby skutecznie usuwa  zabrudzenia nie powodując podrażnień nawet najdelikatniejszej skóry. Specjalna formuła proszku zwalcza plamy, chroni włókna oraz zapobiega blaknięciu kolorów. 

To jedna z wielu informacji, które możemy przeczytać na opakowaniu proszku Concertino Baby. Jak te wszystkie zapewnienia sprawdzają się w praktyce? I przede wszystkim, jak reaguje skóra dziecka, o tym dowiecie się z poniższego testu.


Postanowiliśmy do testu wybrać ubranka naszego maluszka te mniej zabrudzone i takie, które nosiły wyraźne plamy po zupkach, deserach itp. (w tym również śliniaczki).  Po segregacji prania dla ubranek o mniejszym stopniu zabrudzenia wybraliśmy temperaturę prania 40 stopni. Beciki z wyraźnymi plamami wypraliśmy w temperaturze 60 stopni.


Pierwsze na co zawsze zwracamy uwagę po otwarciu proszku do prania to jego zapach. Pierwsze wrażenie? Pozytywne, Concertino Baby ma delikatny zapach, w którym nie wyczuwa się chemii. Następnie sprawdziliśmy, jaki proszek jest w dotyku. Okazało się, że jego granulki są drobniutkie i łatwo rozpuszczają się w wodzie, a więc jak można domniemywać powinien dobrze się wypłukiwać bez pozostawiania zbędnych osadów.

Pralka wskazała pozycję zero, a więc pranie dobiegło końca. Z ciekawością wyjmowaliśmy kolejne ubranka i dokładnie oglądaliśmy miejsca wcześniej zabrudzone. Po kolejnym praniu podobnie poddaliśmy obserwacji miejsca, gdzie były widoczne plamy. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku nie dostrzegliśmy śladu po zabrudzeniach. Kolejny raz skrupulatnie je obejrzeliśmy po wyschnięciu. Efekt? Pranie czyste. Delikatny zapach wciąż był wyczuwalny.


Sprawdziliśmy również czy w dozowniku na proszek nie tworzą się grudki, a tym samym, czy jest on dobrze rozpuszczalny w wodzie. W tym przypadku nie stwierdziliśmy tego typu nieprawidłowości. 


Jednak to tylko początek. Najważniejszym dla nas było, czy skóra naszego maluszka nie ma podrażnień, krostek, wysypki itp. Po kilku tygodniach jednoznacznie możemy stwierdzić, że nic z wymienionych wyżej przypadłości zwłaszcza skóry alergicznej dziecka nie miało miejsca.

W naszej ocenie, choć produkty Concertino Baby nie są jeszcze tak rozpowszechnione na naszym rynku, to z powodzeniem mogą konkurować z produktami wiodących producentów.  Nie tylko pod względem jakości produktów, ale również pod względem ceny. Za opakowanie 1,6 kg zapłacimy ok. 18 zł.


Warto również wspomnieć, że proszek Concertino Baby uzyskał pozytywna opinię Centrum Zdrowia Dziecka. W skali od 1 do 5 proszek oceniamy na 5 gwiazdek.

niedziela, 13 stycznia 2013

Cleanic. Chusteczki nawilżane Kindii Dzidziuś #2

Dostępne są 3 rodzaje chusteczek Cleanic Kindii Dzidziuś. Producent stworzył program dla trzech rodzajów skóry. 
  
Chusteczki możemy dostosować do różnych potrzeb skóry dziecka na każdym etapie jego rozwoju.


  • Baby Sensitive (opakowanie różowe) dla skóry niemowląt od pierwszego dnia;
  • Skin Balance (opakowanie błękitne) dla skóry zdrowej;
  • Special Care (opakowanie granatowe) dla skóry skłonnej do podrażnień i alergii;




Przetestowaliśmy wszystkie trzy rodzaje chusteczek pielęgnacyjnych. W codziennej pielęgnacji dziecka towarzyszą nam od ponad roku. Jak w przypadku większości chusteczek dostępnych na naszym rynku problemem jest wyciąganie pojedyńczych chusteczek, jak również trwałość zamknięcia opakowania. Dzieje się tak ze względu na częste używanie, co sprawia, że chusteczki nie są hermetycznie zamknięte i prowadzi to do utraty właściwego nawilżenia i zapachu.


Baby Sensitive posiadają bardzo delikatny zapach. Charakteryzują się miękkością i odpowiednim nawilżeniem. Opakowanie zawiera 63 sztuki.

Skin Balance mają nieco intensywniejszy zapach. Jest on jednak odpowiednio zrównoważony i nie sprawia, że czuć go na skórze długi czas. Tak jak być powinno w przypadku chusteczek pielęgnacyjnych. Nie „męczą” śluzówki nosa. Opakowanie zawiera 72 sztuki.

Special Care posiadają przyjemny zapach. Dodatkowo zawierają balsam z pantenolem. Doskonale sprawdzają się w codziennej pielęgnacji, podobnie, jak te opisane wyżej. Opakowanie zawiera 72 sztuki.


Reasumując używając wszystkich trzech rodzajów chusteczek Kindii Dzidziuś nie zaobserwowaliśmy podrażnień, ani alergii u naszego dziecka. A czasem walka ze zmianami skórnymi bywa trudna, jak miało to miejsce w przypadku używania marketowych chusteczek. Osobiście używamy „trójek”, czyli Special Care. Chusteczki są delikatne, dobrze nawilżone, w przystępnej cenie. Ich grubość i miękkość jest odpowiednia, nie przerywają się. Wszystkie rodzaje posiadają trwałe opakowanie i można je zabrać praktycznie wszędzie. Tylko to… zamknięcie. 

Decydując się na zakup Cleanic Kindii Dzidziuś warto poszukać sprzedawanych w pakiecie. W zestawie za 4 paczki zapłacimy ok. 19 zł. Cena pojedyńczej paczki to wydatek ok. 6.5 zł.  
W skali od 1 do 5 chusteczki oceniamy na 4 gwiazdki.

sobota, 12 stycznia 2013

Nivea Baby. Kojący krem przeciw odparzeniom #1

Koi i wspomaga gojenie podrażnień, zapobiega pieluszkowemu zapaleniu skóry, odparzeniom i zaczerwienieniom. Tyle według zapewnień producenta, a jak krem sprawdza się w praktyce?

Używamy ten krem od ponad roku. W naszym przypadku sprawdza się on, gdy na skórze dziecka pojawią się niewielkie zaczerwienienia czy odparzenia. Dobrze się rozprowadza, ma przyjemny zapach, szybko wchłania i nawilża delikatną skórę dziecka. 

Podczas częstych biegunek i związanych z nimi odparzeniach pupy, po prostu sobie nie poradził. Stosujemy go profilaktycznie. Ze względu na ergonomiczne opakowanie zabieramy go gdy przebywamy poza domem. Jego konsystencja doskonale sprawdza się wiosną i latem oraz w domu, czyli ogólnie rzecz ujmując w temperaturze zbliżonej do pokojowej. Gdy nastają chłodne i zimowe dni zmienia się jego gęstość. Sprawia to, że krem jest ciężko wycisnąć z tubki i równomiernie rozprowadzać na skórze dziecka. 


Krem godny jest polecenia ze względu na wydajność i przystępną cenę. W skali od 1 do 5 krem oceniamy na 4 gwiazdki.

Opakowanie: 100 ml

Cena: ok. 15 zł